Syndrom żony alkoholika „Może przesadzam… a może to moja wina?”

Jedna z dziewczyn z mojej grupy terapeutycznej online: Jak żyć z osobą uzależnioną i zachować zdrowie psychiczne napisała tak po jednym z wykładów.:

🙍‍♀️ „Bardzo dużo rzeczy się dziś dowiedziałam, upewniłam się, że ze mną jest wszystko ok, intuicja mnie nie zawodzi. Czasem trudno jest zachować racjonalne myślenie, zwłaszcza gdy uzależniony tobą manipuluje i umiejętnie gra na emocjach”.

Relacja z osobą uzależnioną często prowadzi do powstania zjawiska określanego w psychologii jako współuzależnienie. Nie jest to jedynie trudna sytuacja życiowa, lecz specyficzny sposób przeżywania relacji, w którym życie emocjonalne, myśli i zachowania jednej osoby zaczynają koncentrować się wokół uzależnienia drugiej. 

Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów współuzależnienia są powracające wątpliwości: „Może przesadzam?”, „Może to moja wina?”, „Może gdybym zachowała się inaczej, wszystko wyglądałoby inaczej?”.

Te myśli nie są przypadkowe – są częścią mechanizmów psychologicznych, które pomagają przetrwać w trudnej relacji, ale jednocześnie utrwalają jej destrukcyjny charakter.


Mechanizm zwątpienia w siebie

Osoba żyjąca z kimś uzależnionym często doświadcza sprzecznych komunikatów. Z jednej strony widzi realne konsekwencje uzależnienia – kłamstwa, obietnice bez pokrycia, zmienność nastrojów, konflikty czy zaniedbywanie obowiązków. Z drugiej strony słyszy wyjaśnienia, usprawiedliwienia lub oskarżenia ze strony osoby uzależnionej.

W efekcie pojawia się poznawcze zamieszanie. Umysł próbuje pogodzić dwie sprzeczne rzeczywistości: to, co widać, oraz to, co się słyszy. I tak w głowie osoby współuzależnionej rodzi się myśl:

„Może to ja źle to interpretuję.”

Stopniowo osoba współuzależniona zaczyna kwestionować własną percepcję rzeczywistości.

🙍‍♀️🙍‍♀️🙍‍♀️🙍‍♀️🙍‍♀️🙍‍♀️ Zobacz, jak osoby współuzależnione, z którymi pracuję, odpowiadają, czy mają myśli typu: „to moja wina, ja przesadzam, powinnam się zmienić…”.

🙍‍♀️ Tak było, teraz wiem, że to nie jest prawda. Długo dawałam sobą manipulować, jestem o to bardzo zła na siebie. Że tak późno spostrzegłam w jakim bagnie siedzę.

🙍‍♀️ Miałam non stop, teraz już nie mam. Musiało sporo czasu minąć, by się wyzwolić z takich myśli.

🙍‍♀️ Miałam myśli, że robię za mało. Że mu nie ułatwiam życia.

🙍‍♀️ Już nie mam , ale długi czas miałam takie myśli. Szczególnie , gdy powiedziałam coś , co ,, uruchamiało ,, mojego męża do agresji. Łajałam się , po co to powiedziałam , przecież mogłam ,, trzymać język za zębami ,,

🙍‍♀️Tak, miałam i czasem nadal mam myśl, że może ja przesadzam.

🙍‍♀️Tak. Kiedy mój partner mówił,że „nawet nie chce mu się wracać po pracy do domu, bo ja krzyczę i jestem nerwowa” to pomyślałam, że ma rację. Ale były ku temu przyczyny mojego zachowania. Kiedy od progu widziałam, że nie jest trzeźwy wstępowała we mnie złość i agresja. Potem zrozumiałam, że nie jest to moja wina,  to jest niezgoda na jego picie.

🙍‍♀️Tak, miałam. Dodatkowo podlewane przez rodzinę męża. Słowa 'skoro Ty taka jesteś, to nie dziwne że on pije’ dźwięczą do dziś w głowie.

🙍‍♀️Na początku uzależnienia syna miałam takie myśli, nie dopuszczałam do siebie, że moje dziecko jest uzależnione, ale to ze wstydu i strachu.

Odpowiedzi, jakiej Ci życzę w wyniku pracy nad sobą w terapii :

Miałam, ale już nie mam takich myśli 🙂


Przejmowanie odpowiedzialności

Kolejnym typowym mechanizmem jest przejmowanie odpowiedzialności za zachowanie osoby uzależnionej. Pojawiają się myśli:

  • „Może gdybym była bardziej wyrozumiała…”
  • „Może powiedziałam coś nie tak.”
  • „Może go zdenerwowałam i dlatego się napił.”

Psychologicznie jest to próba odzyskania poczucia kontroli. Jeśli problem byłby wyłącznie wynikiem uzależnienia drugiej osoby, współuzależniony musiałby przyjąć bolesną prawdę: nie mam na to wpływu.

Natomiast jeśli uzna, że to jego zachowanie wywołuje problem, pojawia się złudna nadzieja: mogę coś zmienić i wszystko się poprawi.


Minimalizowanie problemu

Myśli typu „może przesadzam” często prowadzą do bagatelizowania problemu. Osoba współuzależniona zaczyna porównywać swoją sytuację z innymi:

  • „Inni mają gorzej.”
  • „Przecież nie pije codziennie.”
  • „Przynajmniej nie jest agresywny.”

To mechanizm obronny chroniący przed konfrontacją z trudną rzeczywistością. Uznanie pełnej skali problemu oznaczałoby konieczność podjęcia decyzji, które mogą być bolesne – postawienia granic, zmiany relacji, a czasem odejścia.


Wewnętrzny konflikt emocjonalny

Współuzależnienie niemal zawsze wiąże się z silnym konfliktem emocjonalnym. Osoba współuzależniona jednocześnie:

  • kocha i jest zraniona,
  • chce pomóc i czuje bezsilność,
  • wierzy w zmianę i doświadcza rozczarowania.

W takiej sytuacji myśli w rodzaju „może to moja wina” pozwalają chwilowo uporządkować chaos emocjonalny. Niestety, ich długotrwałe utrzymywanie prowadzi do obniżenia poczucia własnej wartości i utraty zaufania do własnych uczuć.


Skutki psychologiczne

Długotrwałe funkcjonowanie w takiej dynamice może prowadzić do:

  • chronicznego poczucia winy,
  • lęku i nadmiernej czujności,
  • trudności w stawianiu granic,
  • uzależnienia emocjonalnego od reakcji partnera,
  • stopniowej utraty własnych potrzeb i tożsamości.

Osoba współuzależniona zaczyna koncentrować się przede wszystkim na tym, jak zapobiec kolejnemu kryzysowi, zamiast na własnym dobrostanie.


Droga do zmiany

Pierwszym krokiem do przerwania tego mechanizmu jest uznanie własnej perspektywy jako ważnej i prawdziwej. Myśli typu „może przesadzam” warto zastąpić pytaniami:

  • Co ja naprawdę czuję w tej sytuacji?
  • Czy moje granice są respektowane?
  • Czy ta relacja jest dla mnie bezpieczna emocjonalnie?

Wsparcie psychologiczne, terapia indywidualna lub grupy wsparcia dla bliskich osób uzależnionych mogą pomóc odzyskać poczucie sprawczości i realistyczny obraz sytuacji.


Podsumowanie

Myśli „może przesadzam” lub „może to moja wina” są częstym doświadczeniem osób współuzależnionych. Nie świadczą one o słabości czy braku rozsądku, lecz o próbie poradzenia sobie z trudną i nieprzewidywalną rzeczywistością.

Jednak dopiero odzyskanie zaufania do własnych emocji, potrzeb i granic pozwala wyjść z błędnego koła współuzależnienia i zacząć budować zdrowsze relacje – zarówno z innymi, jak i z samym sobą. Dlatego serdecznie zapraszam Cię do przyjrzenia się sobie i odzyskania spokoju psychicznego – do naszej grupy terapeutycznej online.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry